niedziela, 26 kwietnia 2015

Winna

Ciężko mi na duszy twojej duszy ciężarem.
We mnie, nade mną, koło mnie.
Dobrze mi, że jesteś tak blisko.
Słuchaj! Kiedyś kochałeś się ze szczęściem.
Nosiłeś na palcu pierścień zaręczynowy.
Pokaż mi go? Czy jest tak piękny jak wtedy,
Kiedy zamyślałeś się w swojej bladej twarzy?
Szczerniał? Ha! To z Twojej winy!
Może to przez łzy? Ty, płaczesz? Nie płacz!
Mój kochany. Dałeś tyle kwiatów. Wszystkie zwiędły.
Było ich tak wiele. Dałeś nowe. 
Dlaczego uschły wszystkie prócz tej białej róży? 
Która dawno! Tak dawno zwiędła na wieki. 

Brak komentarzy: