Świetnie całuje Uległa
Wystarczy, że serce bije
Bo nie wiem, czy oddycha
Ale i tak nadeszła jego pora na słuchanie
Napisała tak:
Bo nie wiem, czy oddycha
Ale i tak nadeszła jego pora na słuchanie
Napisała tak:
"Nic nie potrafi dodać od siebie. Tylko wyklepane formułki powtarzane każdej naiwnej.
Lecz już dorosłam. Teraz przygląda się kolejnym potencjalnym ofiarą.
Co będzie dalej? Czy to będzie powtarzane co rok ? Powinnam ją uprzedzić?
Myśli, że te tygodnie spędza na poznawaniu samego siebie, na wyznaczaniu sobie celu. Zaczyna się do tego przyzwyczajać, do jednego wciąż powtarzającego się pytania: Co ja zrobiłam?
Tęsknie, ale boję się. Zaczynają się do mnie dobijać. Pytać 'Co ci jest?'. A odpowiadam 'Nic, nie ważne, zostawcie mnie'.
Będzie sama i nikt nie usiądzie, nikt nie będzie próbował zrozumieć. Będą ignorować, udawać, że nie widzą. Później zapomną, a ona nadal ze sztucznym uśmiechem na twarzy, i z dużym zakrwawionym brzuszkiem"
W mieszkaniu nie ma śladów, które wskazywałyby na to, że był ktoś tam jeszcze. Dziecka nie udało się uratować...
Sprawa zamknięta
Lecz już dorosłam. Teraz przygląda się kolejnym potencjalnym ofiarą.
Co będzie dalej? Czy to będzie powtarzane co rok ? Powinnam ją uprzedzić?
Myśli, że te tygodnie spędza na poznawaniu samego siebie, na wyznaczaniu sobie celu. Zaczyna się do tego przyzwyczajać, do jednego wciąż powtarzającego się pytania: Co ja zrobiłam?
Tęsknie, ale boję się. Zaczynają się do mnie dobijać. Pytać 'Co ci jest?'. A odpowiadam 'Nic, nie ważne, zostawcie mnie'.
Będzie sama i nikt nie usiądzie, nikt nie będzie próbował zrozumieć. Będą ignorować, udawać, że nie widzą. Później zapomną, a ona nadal ze sztucznym uśmiechem na twarzy, i z dużym zakrwawionym brzuszkiem"
W mieszkaniu nie ma śladów, które wskazywałyby na to, że był ktoś tam jeszcze. Dziecka nie udało się uratować...
Sprawa zamknięta