sobota, 11 kwietnia 2015

Bajka - Czerwone usta

Nie tak dawno temu urodził się chłopiec z wadą wzroku. Dorastał obserwując świat za szkłami kontaktowymi. Ubolewał nad tym, że wszystko co widział było sztuczne. Aż w końcu, na jednym z przyjęć urodzinowych, jego mama dostała bukiet czerwonych róż. Chłopiec był zafascynowany intensywnością ich koloru, ale jednocześnie popadł w głęboki smutek, ponieważ nie widział ich swoimi oczami. Niedługo później zdecydował opuścić rodzinny dom i rozpocząć samodzielne życie. Po roku pracy wplątał się w kłopoty. Zadłużył się u niewłaściwej osoby, która próbowała za kare odebrać mu najważniejsza dla niego rzecz - pole czerwonych róż. Gdy tylko owo pole znalazło się w niebezpieczeństwie, jego ręce splamiły się krwią napastników. Mężczyzna miewał koszmary, lecz nikt nie potrafił mu pomóc, był samotny i nieszczęśliwy. Służba o nic nie pytała, ponieważ dostała taki nakaz. Gdy przesiadywał samotnie w polu pięknych kwiatów, gdy zdejmował swoje okulary, widział małego chłopca, który biegał wśród czerwieni róż. Przyzwyczaił się do jego obecności, bo wiedział, że gdyby historia inaczej się potoczyła to byłby jego Kilkuletni syn. Mężczyzna popadł w depresję i nieświadomy swoich czynów rozmawiał z 'Synem' tak jakby on naprawdę istniał, spędzał z nim czas, kochał go. Lecz Syn, dopóki objawiał się Ojcu, istniał w innym wymiarze, istniał w przyszłości. Syn starał się pocieszać ojca, dać mu do zrozumienia, że jeśli nie porzuci smutku to on nigdy się nie narodzi. Okrutne myśli sprawiły, że Mężczyzna postanowił zniszczyć pole czerwonych róż. Nie wiedział jednak, że z tym czynem może zabić swojego syna. Czemu syna? Literka "K" oznacza: Kilkuletni syn, Kosa - którą ma ściąć pole, Krew. Jeśli jedna z tych rzeczy zostanie wykorzystana w tym samym czasie oznacza śmierć najważniejszej z nich.
Mężczyzna zakończył już swoją mękę. Pękł, używając Syna jako narzędzia do zabicia samego siebie, do poderżnięcia sobie gardła. Na jego twarzy ostatecznie widniała tęsknota za synem, za tym czego nie osiągnął w swoim życiu.





Chciałeś Jubi bajeczkę

Brak komentarzy: