Biegnę gdzieś między blokami. Wiem, że zaraz zrobię coś złego..
I nagle Ona... stoi na ławce. Mała dziewczynka ma może 9 lat. Długie blond włosy zakrywają jej twarz. Nie wiem w co jest ubrana, bo jak tylko patrzę na jej piękną dziecięcą twarzyczkę, tracę nad sobą kontrolę.
Jest wysoki, dosyć przystojny i trochę ze swoim szelmowskim uśmiechem ciągle wygląda jak chłopak,
a nie już prawie trzydziestolatek. Porzucił studia magisterskie, gdy tylko zaczęły się jego problemy psychologiczne. Jego znajomi uważali, że cierpi na Hipolibidemie. Lecz on nigdy się nie przyznał do swoich skłonności.
Kiedy miałem 15 lat myślałem, że każdy tak ma, tylko nikt o tym nie mówił. O swoim upodobaniu dowiedziałem się latem, podczas wakacji. Rodzice zapisali mnie na Oazę - to taki obóz religijny.
Ja byłem na pierwszym stopniu OND. Byli również starsi, czyli ONŻ oraz Dzieci Boże. Jeden z kleryków poprosił mnie, abym pomógł przebrać się Basi, która poplamiła się sokiem, a on sam musi iść na odprawę. Nie było to dla mnie problemem, bo sam mam siedmioletnią siostrę więc wiem jak zajmować się dziećmi. Gdy weszliśmy do jej pokoju spytałem się gdzie ma czyste koszulki, wskazała mi ręką na czerwoną walizkę. Znalazłem jakąś i gdy odwróciłem się w jej stronę ona stała już topless. Wypowiedziałem to zdanie na głos: Nie chce skrzywdzić żadnego dziecka.
Ja byłem na pierwszym stopniu OND. Byli również starsi, czyli ONŻ oraz Dzieci Boże. Jeden z kleryków poprosił mnie, abym pomógł przebrać się Basi, która poplamiła się sokiem, a on sam musi iść na odprawę. Nie było to dla mnie problemem, bo sam mam siedmioletnią siostrę więc wiem jak zajmować się dziećmi. Gdy weszliśmy do jej pokoju spytałem się gdzie ma czyste koszulki, wskazała mi ręką na czerwoną walizkę. Znalazłem jakąś i gdy odwróciłem się w jej stronę ona stała już topless. Wypowiedziałem to zdanie na głos: Nie chce skrzywdzić żadnego dziecka.
Już więcej nie jeździłem na żadne obozy. Ciężko było mi chodzić do szkoły. Gdy skończyłem liceum wyprowadziłem się do innego miasta studiować. Jak już wiecie porzuciłem naukę by móc się leczyć.
Czasami widzę dzieci na ulicy albo w pociągu. Odczuwam wtedy pustkę i samotność.
Nie chciałem taki być, naprawdę marzyłem o założeniu rodziny.
Życie z tą tajemnicą i z samotnością jest o wiele trudniejsze niż życie z pedofilią.